179 pielgrzymów, w tym 51 kobiet liczyła tegoroczna 47 Pielgrzymka Rowerowa im. Św. Krzysztofa z Rzeszowa na Jasną Górę. Najstarsza w Polsce. Trudu organizacyjnego podjęli się tradycyjnie członkowie Solidarności WSK -Rzeszów, obecnie Pratt & Whitney Rzeszów, ale także i z innych zakładów pracy.
Pielgrzymka rozpoczęła się mszą świętą w kościele św. Huberta w Rzeszowie- Miłocinie pod przewodnictwem biskupa seniora Kazimiera Górnego. Uczestników przywitał gospodarz parafii ks. Józef Mucha. We Mszy św. uczestniczyli księża, którzy jechali na rowerach. Ks. Witold Pazdan, proboszcz parafii w Straszydlu (jechał po raz 21) Ks. Janusz Miąso, z parafii św. Krzyża w Rzeszowie, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Rzeszowskiego (jechał po raz 7) Ksiądz Wiesław Matyskiewicz wygłosił do uczestników homilię. Rowerzyści podzieleni na grupy ruszyli na pierwszy etap do Wiślicy. W Radomyślu Wielkim od kilku witają nas władze miasta. Jest to dla nas bardzo miłe. Na zakończenie spotkania obdarowali każdego pielgrzyma i zaprosili za rok. Dziękujemy. W Łączkach Brzeskich tradycyjnie konferencja dla pielgrzymów. Pełne wzruszeń były spotkanie na trasie z uczestnikami 49 Rzeszowskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę.
Drugi dzień zmagań zakończyliśmy w Olsztynie. W drodze spotkania z znajomymi rodzinami na przestrzeni lat. Sędowice, Nawarzyce (konferencja) Paulinów. Trzeci etap 9 sierpnia w niedzielę to 25 kilometrów. Wszyscy ruszają z wielkimi nadziejami, bagażem podziękowań i próśb do Królowej Polski. Na ostatnich metrach na błoniach jasnogórskich czekają rodziny, przyjaciele, którzy specjalnie przyjechali aby być razem. Wzruszenie ogromne. Ktoś powiedział że na ten moment podkarpacie przenieśli na Jasną Górę. To są chwile których nie można zapomnieć. Po mszy świętej w Kaplicy Matki Bożej i Drodze Krzyżowej na Wałach Jasnogórskich 47 pielgrzymka rowerowa, której hasłem przewodnim były słowa: Bóg – Wiara – Ojczyzna! została zakończona. Swój trud pielgrzymowania poświęciliśmy także za tych co przebywają w szpitalach, hospicjach, za osoby niepełnosprawne. Pielgrzymka ma korzenie Solidarnościowe, bo rowerowe pielgrzymowanie zapoczątkował samotnie w 1979 r. mieszkaniec Słociny, obecnie dzielnica Rzeszowa Marian Celek. Pracownik WSK -Rzeszów, działacz Solidarności. Było to podziękowanie za wybór Kard. Karola Wojtyły na papieża. Ale w swoim działaniu nie ograniczamy się tylko do członków Solidarności, ale od zawsze jesteśmy otwarci na wszystkich którym jest bliski taki trud i wartości pielgrzymowania. Ale to nie tylko jazda na rowerze i przy okazji rekreacja prozdrowotna bardzo pożądana i wskazana. Ale także, a przede wszystkim czas na konferencje, modlitwę i spotkania z ludźmi na trasie, którzy co roku serdecznie nas witają. To także misje w drodze, o co zadbali nasi duszpasterze. Dziękujemy. Pomimo bólu niektórych części ciała które przejdą, na stałe zostaną liczne relacje, przyjaźnie uczestników pielgrzymki. A ci którzy jechali po raz pierwszy, poczuli ten tajemniczy i niezbadany duch pielgrzymki, który za rok zaprowadzi ich na ten sierpniowy szlak wiodący przed oblicze Czarnej Madonny.
Rozpiętość wieku pielgrzymów wynosiła od 12 do 84 lat. Piękna wielopokoleniowa grupa. Z jednej strony Mieczysław Długosz lat 84, był 17 razy w pielgrzymim peletonie. Władysław Bytnar 76 lat , dotarł trzeci raz i Grzegorz Bajgnowicz po raz pierwszy. A najmłodsi to: Antoni Jamrugiewicz 14 lat , dotarł drugi raz. Oraz Karol Płoch i Dawid Dudek 12 – latkowie , którzy nadawali ton pielgrzymom w swoich grupach. Brawo. Pielgrzymi wywodzili się głównie z całego Podkarpacia. Ale mieliśmy osoby, które przyjechały z Krakowa, Tarnowa, aby z nami uczestniczyć w pielgrzymce.
Niektórzy uczestnicy podzieli się swoimi świadectwami: Ewa i Mikołaj Ruchlewicz, którzy jechali trzeci raz: ..chcesz odnaleźć miłość do Boga, siebie i bliźniego – pielgrzymuj razem z nami do Maryi – „… w szyku Obóz silny…” P.s. Szkoda, że Rzeszów jest położony tylko 300 km od Jasnej Góry. Z takimi wariatami moglibyśmy jechać cały czas.
Kasia Sitek, która była siedemnaście razy… dla mnie osobiście pielgrzymka rowerowa na Jasną Górę to przede wszystkim ogromne przeżycie duchowe, religijne, ale również niesamowite poczucie wspólnoty. Możliwość bardzo szybkiego” dotarcia do MB Jasnogórskiej, w porównaniu do pielgrzymki pieszej. Ponadto możliwość osobistego zawierzenia Jej w tym szczególnym miejscu swoich trosk, problemów, ale również radości tych dużych i małych, codziennych. Bardzo cieszę się, że w ostatnich latach udaje mi się zachęcić do tego wspólnego pielgrzymowania na rowerach co raz to nowych przyjaciół czy znajomych.
Natalia:…na pielgrzymki jeżdżę już od wielu lat. Zawsze jeździłam podziękować za to co mam. Za męża, za dzieci właściwie nigdy nie myślałam o sobie tylko o innych. Pewnego razu jadąc pomyślałam o sobie i poprosiłam ,że jeżeli jest coś co zagraża mojemu życiu aby matka Boża to ode mnie zabrała. Pół roku od tej pielgrzymki zachorowałam. Świat mi się zawalił. Szpitale, operacje jedna za drugą. Rozłąka z rodziną ,ukrywanie przed dziećmi, ludźmi że wszystko jest dobrze było okropne .Bałam się, ale wiedziałam ,że tak musi być. Nadszedł w końcu ten dzień gdzie minęło już sześć lat. Operacje się powiodły ,a ja jestem zdrowa. Stres i strach który w sobie miałam był nie do opisania. Wiem że to zasługa Matki Bożej, że tak to się dobrze skończyło. Mocno w to wierzę. Dziękuję Jej za to, że nadal mogę cieszyć się moją rodziną i za zdrowie , które otrzymałam bo wszystko jest już dobrze.
W imieniu organizatorów/wolontariuszy dziękujemy wszystkim tym, którzy nam pomagali, wspierali i mieli dla nas czas. Podziękowania należą się także tym pielgrzymom/wolontariuszom , którzy wzięli na siebie dodatkowe obowiązki. Dzięki temu można było zrealizować bezpiecznie program. Dziękujemy. Dobro Powraca. Po raz dwudziesty drugi patronat nad Pielgrzymką objęło i wspomagało Podkarpackie Stowarzyszenie Turystyczno – Sportowe NSZZ Solidarność w Rzeszowie. Facebook.com/pstssolidarnosc. Do zobaczenia na szlaku.
Ryszard Szyszka


